WARIATKA JITKA

pes na veterině

Na samym początku swojego życia Jitka miała dużo szczęścia w nieszczęściu. Jeden z jej przyszłych właścicieli był świadkiem wyrzucenia jej z samochodu na bocznej drodze – ledwie półrocznego, przestraszonego szczeniaka z łańcuchem na szyi poza wszelką cywilizacją.

Podczas gdy pierwotni właściciele, o ile w ogóle można ich tak nazwać, zniknęli w oddali, jej nowy właściciel bez wahania zatrzymał swój samochód, załadował sympatyczną, wówczas bezimienną Jitkę i zabrał do swojej matki, miłośniczki psów.

Potem nastąpił przegląd weterynaryjny, szczepienia, odrobaczenie, oficjalne nadanie imienia i Jitka stała się pełnoprawnym członkiem swojej nowej rodziny.

Jak było w przypadku Jitki, możecie dowiedzieć się dalej w wideorelacji z wózka AnyoneGo, którą dla Was przygotowaliśmy, albo oczywiście czytać dalej.

pes na veterině

Nieoczekiwany wypadek

Od pierwszej chwili była wspaniałym kumplem – bardzo aktywna, z wrażliwą naturą, która reaguje na wszystko, np. uwielbia śpiewać ze swoją panią Petrą. 

Po siedmiu latach od tego pierwszego spotkania życie Jitki znów się zmieniło. W kuchni, to ciekawskie stworzenie wspinało się tam, gdzie nie powinno. Rodzina była w tym czasie w innym pokoju, wezwana hukiem i cichym jekiem. Jitka spadła ze stołu, na który lubi się wspinać, choć wstęp ma zabroniony. Z początku nie wyglądało to poważnie, ale już po pierwszej nocy ciągnęła za sobą jedną nogę, a zaledwie godzinę później, zanim rodzina dotarła do weterynarza, już i drugą.

Weterynarz natychmiast rozpoczął leczenie. Jitka codziennie chodziła na różne terapie i kontrole, ale niestety jej sytuacja nie poprawiała się i jedyne co pozostało to udać się do specjalistycznej kliniki, gdzie po kilku badaniach zaproponowano rodzinie 3 opcje:

  • pozostawić i mieć nadzieję na spontaniczną poprawę,
  • operować, co zwiększyłoby szansę na wyzdrowienie o około 15%
  • lub uśpić sunię.
pies po operacji

OPERACJA I REHABILITACJA PSA

Ostatnia opcja nie wchodziła w grę. Jitkę wyraźnie nie bolało, miała tylko problem z wypróżnianiem się i co najważniejsze (!) w jej oczach wciąż była ogromna chęć do życia. Pomimo dosyć dużych wymagań finansowych, rodzina zdecydowała się spróbować operacji: „Wiedziałam, że jeśli nie spróbujemy, to będziemy żałować. Jitka jest pupilem mojej mamy i byłoby jej bardzo przykro. Więc kiedy powiedziałem o operacji, widziałem wielką ulgę w oczach mojej matki, „wspomina pani Petra w styczniu 2020 roku.

Ostatecznie Jitka spędziła w klinice kilka tygodni – nawet po operacji przeszła wiele zabiegów w ramach rekonwalescencji i mniej stresujące było dla niej przebywanie pod opieką miłych sanitariuszy, do czego przyzwyczaiła się dzięki swojemu wspaniałemu charakterowi. Niestety nie udało się przywrócić zdolności do samodzielnego funkcjonowania Jitki, ale i tak był to wielki sukces. Dzięki zabiegowi, w przeciwieństwie do stanu przedoperacyjnego, poprawił się jej stan poczas wypróżniania. Nie jest ono bolesne, bez problemu zatrzymuje mocz i trzeba jej pomagać tylko 3 razy dziennie.

sparaliżowany pies, rehabilitacja

CZAS NA WÓZEK DLA PSÓW

Gdy tylko stało się jasne, że Jitka nie będzie już chodzić samodzielnie, nadszedł czas, aby przystąpić do rozwiązania problemu z wózkiem inwalidzkim. Pani Petra miała do wyboru kilka wariantów i jesteśmy bardzo zadowoleni, że zdecydowała się na AnyoneGo:

„Najbardziej spodobał mi się wasz wózek inwalidzki. Nie był ani najdroższy, ani najtańszy, ale bardziej patrzyłam na konstrukcję, lekkość i tym podobne parametry. Inne wydawały mi się niezgrabne i dedykowane bardziej dla dużych psów. Pierwsze próby były trochę kłopotliwe, Jitka w ogóle nie rozumiała, co ten dziwny wynalazek ma znaczyć i nie za bardzo wiedziała, jak się poruszać. Z pomocą „ciasteczkowej“ motywacji, szybko zrozumiała, jakim pomocnikiem jest dla niej wózek inwalidzki. Po trzech dniach latała na nim jak Niki Lauda i było niesamowite patrzeć, jak się tym cieszy. ”

pies na wózku inwalidzkim, anyonego
Wszystkie historie